Zostań redaktorem tej strony — przeczytaj ogłoszenie.
To nie Kopernik ruszył Ziemię! To Chuck jej przywalił z półobrtou.
Kawał dodał Gość: kojot
Thursday 10th June 2010 03:02:29 AM
Jeśli Chuck jedzie autem na biegu wstecznym, to i tak porusza się do przodu.
Kawał dodał Gość: kojot
Thursday 10th June 2010 03:01:03 AM
Jeśli na twoim zegarku jest godzina 12.00, to zegarek Chuka wskazujje 1,5 raza więcej.
Kawał dodał Gość: kojot
Thursday 10th June 2010 02:59:31 AM
Żona uparła się, żeby mąż zabrał ją na dancing. Długo się wymigiwał i tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Stasiu! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner:
- Dla pana ten sam stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner:
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym zadaniu.
- St-asiuu! St-asiuu! - skanduje sala.
Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, panie Stasiu, takiej brzydkiej i pyskatej baby tośmy jeszcze nie wieźli.
- Dzień dobry, panie Stasiu! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner:
- Dla pana ten sam stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner:
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym zadaniu.
- St-asiuu! St-asiuu! - skanduje sala.
Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, panie Stasiu, takiej brzydkiej i pyskatej baby tośmy jeszcze nie wieźli.
Kawał dodał(a) Agnieszka
Tuesday 1st June 2010 01:35:10 PM
W parku na ławeczce siedzi sobie para zakochanych. Dosiadł na skraj ławeczki stary dziadek i się przygląda tej parze. Panienka mówi do swojego chłopca:
- Główka mnie boli pocałuj mnie w czółko...
Chłopiec pocałował i pyta się:
- Przeszło?
- Tak przeszło.
- A teraz boli mnie oczko, pocałuj...
Pocałował i pyta się:
- Co lepiej?
- Tak. A teraz pocałuj mnie tu za uszkiem.
Pocałował.
- O jak dobrze - mówi dziewczyna.
Wtedy dziadek trąca laseczką w ramię chłopca i pyta:
- Panie a hemoroidy pan też leczysz?
- Główka mnie boli pocałuj mnie w czółko...
Chłopiec pocałował i pyta się:
- Przeszło?
- Tak przeszło.
- A teraz boli mnie oczko, pocałuj...
Pocałował i pyta się:
- Co lepiej?
- Tak. A teraz pocałuj mnie tu za uszkiem.
Pocałował.
- O jak dobrze - mówi dziewczyna.
Wtedy dziadek trąca laseczką w ramię chłopca i pyta:
- Panie a hemoroidy pan też leczysz?
Kawał dodał(a) Agnieszka
Tuesday 1st June 2010 01:33:50 PM
Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu, zamawia drinka i gdy, pije to małpka zaczyna skakać po całym barze. Podkrada oliwki z baru i je zjada. Następnie bierze pokrojone cytryny i je pałaszuje. Potem wskakuje na stół bilardowy bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich jakoś ją połyka. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku, łajdaczka.
Przepraszam, zapłacę za wszystko. Gościu kończy drinka, płaci i wychodzi
z małpką. Dwa tygodnie później znowu przychodzi do tego samego baru, z
małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy kończy drinka, małpka znajduje
wisienkę na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a
następnie zjada.
Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek po czym zjadła!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku... ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy!
- Widział pan co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku, łajdaczka.
Przepraszam, zapłacę za wszystko. Gościu kończy drinka, płaci i wychodzi
z małpką. Dwa tygodnie później znowu przychodzi do tego samego baru, z
małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy kończy drinka, małpka znajduje
wisienkę na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a
następnie zjada.
Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek po czym zjadła!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku... ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy!
Kawał dodał(a) Agnieszka
Tuesday 1st June 2010 01:30:42 PM
Przychodzi facet do lekarza, kładzie penisa na stół a lekarz patrzy zdziwiony i pyta...
- Gdzie go Pan wkładał,że on taki posiniaczony, podziurawiony?
Facet odpowiada lekko speszony...
- Widzi Pan doktorze, moja żona jest arystokratką i nic do ust bez widelca nie weźmie.
- Gdzie go Pan wkładał,że on taki posiniaczony, podziurawiony?
Facet odpowiada lekko speszony...
- Widzi Pan doktorze, moja żona jest arystokratką i nic do ust bez widelca nie weźmie.
Kawał dodał(a) Agnieszka
Tuesday 1st June 2010 01:29:19 PM
Rozmawiają dwie blondynki. Jedna mówi:
- Słuchaj, jak się właściwie mówi: Iran czy Irak?
- Słuchaj, jak się właściwie mówi: Iran czy Irak?
Kawał dodał(a) Agnieszka
Tuesday 1st June 2010 12:19:15 PM
Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky
Są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka *doborowo odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.
Są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka *doborowo odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.
Kawał dodał(a) Agnieszka
Tuesday 1st June 2010 12:17:39 PM
Jasiu przybiega do mamy:
- Mamo, mamo, mówią że ja jestem nienormalny!
- A kto tak mówi, Jasiu?
- Muchy.
- Mamo, mamo, mówią że ja jestem nienormalny!
- A kto tak mówi, Jasiu?
- Muchy.
Kawał dodał(a) Agnieszka
Tuesday 1st June 2010 12:10:05 PM