Zostań redaktorem tej strony — przeczytaj ogłoszenie.
Od 18 lat
Środek nocy, małe mieszkanko, w jednym kącie pokoju, na łóżku śpi małżeństwo - on od strony ściany, ona na brzegu łóżka. W drugim kąciku pokoju małe łóżeczko, a na nim śpi dziecko - kilkuletni Jasio. Mąż ma kaca życia, suszy go "jak wtenczas", nie może nawet leżeć. Usiłuje przeczołgać się przez żonę, by pójść do kuchni napić się czegokolwiek. Jednak żona budzi się spycha męża z powrotem na jego połowę łóżka i zdenerwowana powtarza:
- Stary daj spokój, nie teraz. Jest środek nocy, jeszcze obudzimy Jasia.
Mąż skula się więc z powrotem w kłębek. Po kilku minutach nie wytrzymuje i prześlizguje się do nóg łóżka, potem na podłogę i na czworakach do kuchni. Chwyta pierwsze z brzegu naczynie,podstawia pod kran, odkręca kurek - a tu brak wody. Awaria. Zrezygnowany otwiera lodówkę, a tam nie ma nic płynnego - ani mleka, ani soków, nic. Już widzi oczyma wyobraźnie siebie pijącego wodę z muszli klozetowej, a tu nagle zauważa butelkę szampana!! Chwyta ją czym prędzej, zrywa sreberko złotkiem zwane, odkręca drucik i... *zadków! Korek wystrzelił!! Żona krzyczy zza ściany:
- Maniek, co się dzieje!!??
Na to mały Jasio, ze swojego łóżeczka:
- Nie dałaś mu d***, to się zastrzelił...
- Stary daj spokój, nie teraz. Jest środek nocy, jeszcze obudzimy Jasia.
Mąż skula się więc z powrotem w kłębek. Po kilku minutach nie wytrzymuje i prześlizguje się do nóg łóżka, potem na podłogę i na czworakach do kuchni. Chwyta pierwsze z brzegu naczynie,podstawia pod kran, odkręca kurek - a tu brak wody. Awaria. Zrezygnowany otwiera lodówkę, a tam nie ma nic płynnego - ani mleka, ani soków, nic. Już widzi oczyma wyobraźnie siebie pijącego wodę z muszli klozetowej, a tu nagle zauważa butelkę szampana!! Chwyta ją czym prędzej, zrywa sreberko złotkiem zwane, odkręca drucik i... *zadków! Korek wystrzelił!! Żona krzyczy zza ściany:
- Maniek, co się dzieje!!??
Na to mały Jasio, ze swojego łóżeczka:
- Nie dałaś mu d***, to się zastrzelił...
Kawał dodał Gość: yatsek
Sunday 6th December 2009 07:38:14 PM
Moja dziewczyna spytała mnie, co bym chciał na prezent na święta. Odpowiedziałem:
- Seksu analnego.
- Nie bądź głupi – uśmiała się – Miałam na myśli coś, co mogła bym Ci kupić.
- Ok – odpowiedziałem – To chcę seks analny z prostytutką.
- Seksu analnego.
- Nie bądź głupi – uśmiała się – Miałam na myśli coś, co mogła bym Ci kupić.
- Ok – odpowiedziałem – To chcę seks analny z prostytutką.
Kawał dodał(a) Pierr Dządzy
Sunday 8th November 2009 10:03:52 AM
Z pamiętnika żony
Dzień 1. Dzisiaj świętowaliśmy 25 rocznicę naszego ślubu.W sumie świętowania to tam za dużo nie było. Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną, Zdzisław zamknął się w łazience i płakał.
Dzień 2. Dziś wyznał mi swój największy sekret. Powiedział, że jest impotentem i, że chce, abym dowiedziała się o tym pierwsza. Też mi odkrycie! Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam?
Dzień 3. To małżeństwo przeżywa poważne kłopoty. Przecież kobieta też ma swoje potrzeby !!!
Dzień 4. Zdarzył się cud! Jest coś, co nam pomoże! *lewatywa! Powiedziałam mu, że jeśli zażyje Viagrę, wszystko będzie tak, jak w naszą noc poślubną. Myślę, że zadziała. Zamieniłam mu Prozac na Viagrę, spodziewając się podnieść nie tylko jego nastrój.
Dzień 5. Błogość! Absolutna błogość!
Dzień 6. Czyż życie nie jest cudowne? Trochę trudno mi pisać, gdy ciągle to robimy.
Dzień 7. Wszystko mu się kojarzy z jednym! Na przykład wczoraj w mięsnym sklepowa mówiła coś na temat grubej kiełbasy, a Zdzisław wziął to do siebie. Muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne - wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam tak szczęśliwa.
Dzień 8. Sądzę, że wziął zbyt dużo przez weekend. Zamiast skosić trawnik, eksperymentował z "nowym przyjacielem" jako wykrywaczem kłamstw. Jestem już trochę obolała.
Dzień 9. Nie miałam kiedy napisać. Mógłby mnie dopaść.
Dzień 10. Dobra, przyznaję się. Ukrywam się. Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky! Co mam robić? Czuję się kompletnie załamana...
Dzień 11. Żyję z czymś w rodzaju skrzyżowania Murzyna z wiertarką udarową. Obudziłam się dzisiaj rano dosłownie przyklejona do łóżka.. Nawet pachy mnie bolały. On jest kompletną świnią.
Dzień 12. Żałuję, że nie jest homoseksualistą. Nie robię makijażu, przestałam czyścić zęby, ba, nawet już się nie myję. To na nic. Nadal przychodzi! Nawet ziewanie stało się niebezpieczne...
Dzień 13. Zawsze gdy zamykam oczy, Zdzisław podstępnie atakuje! To jak pójście do łóżka z pędzącym pociskiem. Ledwie chodzę. Jeśli znów wyskoczy z tym swoim "Oops, przepraszam", chyba zabiję drania.
Dzień 14. Zrobiłam już chyba wszystko, by przystopował. Nic nie skutkuje. Nawet zaczęłam ubierać się jak zakonnica, ale wydaje mi się, że jest jakby jeszcze bardziej napalony. Pomocy!
Dzień 15. Myślę, że będę musiała go zabić. Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę. Koty i psy omijają go z daleka,a nasi przyjaciele w ogóle już nas nie odwiedzają. Ubiegłej nocy powiedziałam mu "*sól się" i zrobił to.
Dzień 16. Drań zaczął narzekać na bóle głowy. Mam nadzieję, że "duża rzecz" wreszcie eksploduje. Zasugerowałam mu odstawienie Viagry i zażywanie Prozac'u.
Dzień 17. Podmieniłam pigułki ale nie zauważyłam specjalnej różnicy... O matko!!! Znów tu idzie!!!!!!!!!!!
Dzień 18. Wrócił na Prozac. Kawał lenia, przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce i oczekuje, bym mu gotowała, sprzątała, podawała piwo, prasowała koszule... Błogość. Absolutna błogość!!!
Dzień 1. Dzisiaj świętowaliśmy 25 rocznicę naszego ślubu.W sumie świętowania to tam za dużo nie było. Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną, Zdzisław zamknął się w łazience i płakał.
Dzień 2. Dziś wyznał mi swój największy sekret. Powiedział, że jest impotentem i, że chce, abym dowiedziała się o tym pierwsza. Też mi odkrycie! Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam?
Dzień 3. To małżeństwo przeżywa poważne kłopoty. Przecież kobieta też ma swoje potrzeby !!!
Dzień 4. Zdarzył się cud! Jest coś, co nam pomoże! *lewatywa! Powiedziałam mu, że jeśli zażyje Viagrę, wszystko będzie tak, jak w naszą noc poślubną. Myślę, że zadziała. Zamieniłam mu Prozac na Viagrę, spodziewając się podnieść nie tylko jego nastrój.
Dzień 5. Błogość! Absolutna błogość!
Dzień 6. Czyż życie nie jest cudowne? Trochę trudno mi pisać, gdy ciągle to robimy.
Dzień 7. Wszystko mu się kojarzy z jednym! Na przykład wczoraj w mięsnym sklepowa mówiła coś na temat grubej kiełbasy, a Zdzisław wziął to do siebie. Muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne - wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam tak szczęśliwa.
Dzień 8. Sądzę, że wziął zbyt dużo przez weekend. Zamiast skosić trawnik, eksperymentował z "nowym przyjacielem" jako wykrywaczem kłamstw. Jestem już trochę obolała.
Dzień 9. Nie miałam kiedy napisać. Mógłby mnie dopaść.
Dzień 10. Dobra, przyznaję się. Ukrywam się. Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky! Co mam robić? Czuję się kompletnie załamana...
Dzień 11. Żyję z czymś w rodzaju skrzyżowania Murzyna z wiertarką udarową. Obudziłam się dzisiaj rano dosłownie przyklejona do łóżka.. Nawet pachy mnie bolały. On jest kompletną świnią.
Dzień 12. Żałuję, że nie jest homoseksualistą. Nie robię makijażu, przestałam czyścić zęby, ba, nawet już się nie myję. To na nic. Nadal przychodzi! Nawet ziewanie stało się niebezpieczne...
Dzień 13. Zawsze gdy zamykam oczy, Zdzisław podstępnie atakuje! To jak pójście do łóżka z pędzącym pociskiem. Ledwie chodzę. Jeśli znów wyskoczy z tym swoim "Oops, przepraszam", chyba zabiję drania.
Dzień 14. Zrobiłam już chyba wszystko, by przystopował. Nic nie skutkuje. Nawet zaczęłam ubierać się jak zakonnica, ale wydaje mi się, że jest jakby jeszcze bardziej napalony. Pomocy!
Dzień 15. Myślę, że będę musiała go zabić. Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę. Koty i psy omijają go z daleka,a nasi przyjaciele w ogóle już nas nie odwiedzają. Ubiegłej nocy powiedziałam mu "*sól się" i zrobił to.
Dzień 16. Drań zaczął narzekać na bóle głowy. Mam nadzieję, że "duża rzecz" wreszcie eksploduje. Zasugerowałam mu odstawienie Viagry i zażywanie Prozac'u.
Dzień 17. Podmieniłam pigułki ale nie zauważyłam specjalnej różnicy... O matko!!! Znów tu idzie!!!!!!!!!!!
Dzień 18. Wrócił na Prozac. Kawał lenia, przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce i oczekuje, bym mu gotowała, sprzątała, podawała piwo, prasowała koszule... Błogość. Absolutna błogość!!!
Kawał dodał(a) Pierr Dządzy
Saturday 7th November 2009 08:55:53 PM
Zachodzi sąsiad do sąsiada w gości z tortem:
- Cześć, Filip! Takie szczęście! Świętować trzeba!
- Co jest? Jakie szczęście?
- Pamiętasz, jak wiosną się pokłóciliśmy i ty cygankę nasłałeś na mój ogród?
- Co? Ja? Cygankę? Co ty?
- Oj, dobra tam, nie ważne! Cała rodzina widziała, że jak sadziliśmy ogród, to ona chodziła przy płocie i szeptała: "Ch*j wyrośnie, ch*j wyrośnie..." i pluła w każdym kącie ogrodu. A potem wszystkie warzywa zgniły w ziemi...
- No to czego ty taki uśmiechnięty? Kartofli, cebuli nie masz na zimę!
- A w d*pę tam z kartoflami i cebulą! Ch*j jaki mi wyrósł!!!
- Cześć, Filip! Takie szczęście! Świętować trzeba!
- Co jest? Jakie szczęście?
- Pamiętasz, jak wiosną się pokłóciliśmy i ty cygankę nasłałeś na mój ogród?
- Co? Ja? Cygankę? Co ty?
- Oj, dobra tam, nie ważne! Cała rodzina widziała, że jak sadziliśmy ogród, to ona chodziła przy płocie i szeptała: "Ch*j wyrośnie, ch*j wyrośnie..." i pluła w każdym kącie ogrodu. A potem wszystkie warzywa zgniły w ziemi...
- No to czego ty taki uśmiechnięty? Kartofli, cebuli nie masz na zimę!
- A w d*pę tam z kartoflami i cebulą! Ch*j jaki mi wyrósł!!!
Kawał dodał(a) Pierr Dządzy
Saturday 7th November 2009 06:10:38 PM
Stara życiowa mądrość, mówiąca "Dają, to bierz" powinna być wystarczającym argumentem, zachęcającym kobiety do zrobienia laski.
Kawał dodał(a) Pierr Dządzy
Saturday 7th November 2009 02:00:51 PM
Jasiu przychodzi do spowiedzi.
Po 2 minutach ksiądz mówi
- Oj zgrzeszyłeś synu,zgrzeszyłeś
- Jeszcze raz powiesz do mnie synu to cię z tym kioskiem na dwór wyp***dolę...
Po 2 minutach ksiądz mówi
- Oj zgrzeszyłeś synu,zgrzeszyłeś
- Jeszcze raz powiesz do mnie synu to cię z tym kioskiem na dwór wyp***dolę...
Kawał dodał Gość: Anonim
Saturday 19th September 2009 09:27:54 AM
Przychodzi facet do agencji towarzyskiej i mówi:
- Proszę taką starszą k**ewkę.
- No, ale jaką starą?
- Taką 40-50 lat.
No to mu dali. Po godzinie seksu k***weczka mówi:
- Stówka się należy.
Facet wyciąga starą stówkę i daje jej. Ona na to:
- Co to jest?
Facet odpowiada:
- Stara k**wa - stara stówka.
- Proszę taką starszą k**ewkę.
- No, ale jaką starą?
- Taką 40-50 lat.
No to mu dali. Po godzinie seksu k***weczka mówi:
- Stówka się należy.
Facet wyciąga starą stówkę i daje jej. Ona na to:
- Co to jest?
Facet odpowiada:
- Stara k**wa - stara stówka.
Kawał dodał(a) naciaaa13
Thursday 28th May 2009 09:16:01 PM
Leży baba na łóżku, a dziad cały czas chodzi w prawo i w lewo. Baba się go pyta:
- Czemu tak chodzisz w tą i z powrotem?
- Seksu mi się chce.
- No to chodź.
- No przecież ku*** chodzę.
- Czemu tak chodzisz w tą i z powrotem?
- Seksu mi się chce.
- No to chodź.
- No przecież ku*** chodzę.
Kawał dodał(a) naciaaa13
Thursday 28th May 2009 09:10:44 PM
Bolek i Lolek spędzali razem wakacje pod namiotem. Wiadomo, jak to lato - dni gorące, noce chłodne. Pewnego wieczoru Lolek mówi więc do Bolka:
- Bolek, wiesz, w nocy zimno jest, to może byśmy spali razem w jednym śpiworze?
Bolek zgodził się bez zastanowienia. Leżą, po chwili Bolek mówi do Lolka:
- Ty. Lolek, walisz konia?
- Tak - mówi Lolek.
- To wal swojego!
Kawał dodał(a) naciaaa13
Thursday 28th May 2009 09:10:44 PM
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie?! - odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramkę fotografii jakiegoś mężczyzny.
- To Twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją
- Może jakaś jest w górnej szufladzie?! - odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramkę fotografii jakiegoś mężczyzny.
- To Twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją
Kawał dodał(a) naciaaa13
Thursday 28th May 2009 09:10:44 PM